counterliczniki

Informacje o św. Andrzeju Apostole - Laudatedominum

LAUDATE
DOMINUM
Przejdź do treści

Menu główne:

Informacje o św. Andrzeju Apostole

O nas
Św. Andrzej Apostoł pochodził z Betsaidy i był młodszym  bratem św. Piotra. Z pochodzenia był Żydem. Tak jak jego brat, był  rybakiem. Początkowo św. Andrzej był uczniem św. Jana Chrzciciela.  On właśnie jako pierwszy z braci miał szczęście spotkać Pana Jezusa  nad Jordanem. Scenę powołania Andrzeja na Apostoła opisują wszyscy  ewangeliści. Z uwagi na to, że jako jeden z pierwszych został uczniem  Pana Jezusa, wszyscy umieszczają św. Andrzeja na czwartym, a nawet  na drugim miejscu w wykazach Apostołów. Bardzo szczegółowo opisał  moment powołania naoczny świadek, św. Jan: "Nazajutrz Jan znowu stał  w tym miejscu wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego  Jezusa rzekł:´Oto Baranek Boży´. Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił,  i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni  idą za Nim, rzekł do nich: ´Czego szukacie?´ Oni powiedzieli do Niego:  ´Rabbi! - to znaczy: Nauczycielu - gdzie mieszkasz?´ Odpowiedział  im: ´Chodźcie, a zobaczycie´. Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka,  i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej.  Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był  Andrzej brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł  do niego: ´Znaleźliśmy Mesjasza´ - to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził  go do Jezusa" (J 1, 35-41).

 Jednak to powołanie nie było trwałe. Opuścili oni Jezusa  po pierwszym spotkaniu i wrócili do Galilei, do swego rybackiego  życia. Ewangelista Mateusz opisał scenę powtórnego powołania braci  Andrzeja i Szymona zajętych pracą rybacką. Ewangelista pisze, że  Jezus powiedział do nich: "Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami  ludzi". A ich odpowiedź była natychmiastowa: "Zostawili sieci i poszli  za Nim". Ewangelie wspominają jeszcze Andrzeja dwa razy. Przy cudownym  rozmnożeniu chleba, kiedy Pan Jezus zapytał Filipa: "Skąd kupimy  chleba, aby oni się posilili?" - św. Andrzej rzekł do Niego: "Jest  tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby,  lecz cóż to jest dla tak wielu?" (J 6, 5-9).

 Ostatni raz występuje on w Ewangeliach jako pośrednik  między poganami a Panem Jezusem: "A wśród tych, którzy przybywali  oddać pokłon (Bogu) w czasie święta, byli też niektórzy Grecy. Oni  więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy, i prosili go  mówiąc: ´Panie, chcemy ujrzeć Jezusa´. Filip poszedł i powiedział  Andrzejowi. Z kolei Andrzej i Filip poszli i powiedzieli Jezusowi" ( J 12, 20-22).

 O ile mamy jakieś informacje o życiu św. Andrzeja przed  Zesłaniem Ducha Świętego, o tyle trudniej jest ustalić miejsce jego  życia po Pięćdziesiątnicy. Tradycja chrześcijańska próbowała odtworzyć  historię jego działalności. Orygenes mówi, że św. Andrzej pracował  w Scytii, między Dnieprem a Donem. Według wielu innych miał ewangelizować  w Azji Mniejszej, a stamtąd prawdopodobnie udał się do Achai, w której  poniósł śmierć męczeńską.

 Jak wielkim zainteresowaniem cieszyła się postać św.  Andrzeja świadczą liczne apokryfy. Do najciekawszych należą: Dzieje  Andrzeja z II i III w. oraz Męka Andrzeja z IV w. Według nich św.  Andrzej po Pięćdziesiątnicy udał się do Achai, gdzie swoje nauczanie  popierał wieloma cudami, którymi pozyskał wielu nowych wyznawców  Chrystusa. Wśród tych cudów były: uzdrowienia chorych, wypędzanie  złych duchów z opętanych, a nawet wskrzeszenia umarłych. Według apokryfów  św. Andrzej został aresztowany po przybyciu do miasta Patras na Peloponezie  przez namiestnika rzymskiego, który skazał go potem na śmierć poprzez  ukrzyżowanie. Św. Andrzej przyjął ten rodzaj śmierci z wielką radością,  bo przez to mógł jeszcze bardziej upodobnić się do Pana Jezusa. Tak  oto opisywane jest jego męczeństwo: "Dotarłszy do miejsca, gdzie  przygotowano krzyż, wykrzyknął wielkim głosem: ´Witaj krzyżu! Uświęcony  przez Ciało Chrystusa i ozdobiony przez Jego członki niby perły!  Zanim Pana wzniesiono na tobie, budziłeś bojaźń ludzką. Ale teraz,  źródło niebieskiej miłości, stałeś się nieskończenie upragniony.  Ci, którzy wierzą, znają radość, jaką ty zawierasz, i nagrodę, jaką  gotujesz. Idę ku tobie spokojny i radosny. (...) O dobry krzyżu,  któremu członki Pańskie przydały tyle blasku i piękności, krzyżu  długo pożądany. (...) Weźmij mnie spośród ludzi i zwróć mnie Mistrzowi  mojemu, aby Ten, który mię przez ciebie odkupił, przez ciebie również  mnie otrzymał´. A tak mówiąc, zdjął szaty i dał je oprawcom. Oni  zaś dźwignęli go na krzyż, napięli jego ciało powrozami i zawiesili  go tak, jak im kazano".

 Te same apokryfy mówią, że męczeństwo św. Andrzeja odbyło  się publicznie wobec 12000 ludzi. W czasie gdy był już na krzyżu  osłoniła go nadzwyczajna jasność, tak iż na Apostoła nie można było  patrzeć. Trwało to około pół godziny, aż do jego śmierci. Być może,  że śmierć Apostoła została ubarwiona we wspomniane szczegóły późniejszą  legendą. Jednak wydaje się rzeczą pewną, że opis jest oparty na fakcie  przekazanym ustnie: "Św. Andrzej poniósł śmierć za Chrystusa w Patras  przez ukrzyżowanie". Według podania krzyż, na którym poniósł on śmierć  miał postać litery X, dlatego krzyż w tej postaci zwykło się nazywać " krzyżem św. Andrzeja". Tradycja podaje także czas śmierci św. Andrzeja.  Nastąpiła ona 30 listopada ok. 65 r. po narodzeniu Chrystusa.

 Relikwie św. Andrzeja w 356 r. przewieziono z Patras  do Konstantynopola i umieszczono je w kościele Apostołów. W 1202  r. Krzyżowcy po zajęciu Konstantynopola zabrali ze sobą relikwie  św. Andrzeja do Amalfi, w pobliżu Neapolu. Głowę zaś św. Andrzeja  papież Pius II kazał przywieźć do Rzymu. Umieszczono ją w Bazylice  św. Piotra w myśl zasady, że skoro obu braci połączyła wspólna krew,  powinna również połączyć i wspólna chwała ołtarza. 25 września 1964  r. papież Paweł VI w duchu ekumenizmu nakazał zwrócić relikwię głowy  św. Andrzeja kościołowi w Patras.


Quelle: niedziela.pl
"Chwalcie Pana z niebios" Ps. 148,1

 Kiedy chwalisz Pana?Ja, w każdą środę!Masz talent muzyczny?Przyjdź do nasi użyj go na chwałę Bożą! 

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego